Są takie chwile, gdy naprawdę brak słów by opisać uczucia, które kłębią się wewnątrz zbolałej duszy. Smutek, żal, niepewność, tęsknota… to takie słabe, delikatne i lekkie określenia. Nie ciążą w sercu, nie oddają wiernie obrazu który w sobie noszę…
Wiele emocji łączy się we mnie, miesza, przeplata, tak różne są ich źródła…
Na pierwszy plan wypływają prywatne przeżycia. Minie jeszcze sporo czasu zanim wszystko zacznie znów układać się w znajomy wzór. Tydzień temu odszedł ktoś, kogo ledwie zdążyłam poznać. To jedno spotkanie wystarczyło jednak by trafił w moje serce. W sobotę 10 kwietnia 2010 roku doczesne szczątki tego wspaniałego człowieka zostały złożone w rodzinnym grobie. Trudno opisać tą uroczystość, była piękna, niezwykle przejmująca, od mszy świętej, aż po mowy pogrzebowe. Więcej napisać nie mogę, nie dziś, nie o tym…
Kilka dni temu wspomniałam, że dzięki pracy mogę uciec od sfery uczuciowej, skupić uwagę na obowiązkach. Niestety moje środowisko zawodowe dotknęła równie wielka tragedia.
10 kwietnia 2010 zapisze się w mojej pamięci podwójnie.
Katastrofa samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem… Pośród ofiar, osoby, które znałam, lubiłam…
W Kancelarii żałoba. Cisza, która wisi wśród marmurów, nawet tam, gdzie zwykle słychać medialny szum. Nienaturalny spokój… Puste miejsca na salach, udekorowane kwiatami, pustki w gabinetach. Na honorowym miejscu pamiątkowe zdjęcia otulają kiry…
Wiele emocji łączy się we mnie, miesza, przeplata, tak różne są ich źródła…
Na pierwszy plan wypływają prywatne przeżycia. Minie jeszcze sporo czasu zanim wszystko zacznie znów układać się w znajomy wzór. Tydzień temu odszedł ktoś, kogo ledwie zdążyłam poznać. To jedno spotkanie wystarczyło jednak by trafił w moje serce. W sobotę 10 kwietnia 2010 roku doczesne szczątki tego wspaniałego człowieka zostały złożone w rodzinnym grobie. Trudno opisać tą uroczystość, była piękna, niezwykle przejmująca, od mszy świętej, aż po mowy pogrzebowe. Więcej napisać nie mogę, nie dziś, nie o tym…
Kilka dni temu wspomniałam, że dzięki pracy mogę uciec od sfery uczuciowej, skupić uwagę na obowiązkach. Niestety moje środowisko zawodowe dotknęła równie wielka tragedia.
10 kwietnia 2010 zapisze się w mojej pamięci podwójnie.
Katastrofa samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem… Pośród ofiar, osoby, które znałam, lubiłam…
W Kancelarii żałoba. Cisza, która wisi wśród marmurów, nawet tam, gdzie zwykle słychać medialny szum. Nienaturalny spokój… Puste miejsca na salach, udekorowane kwiatami, pustki w gabinetach. Na honorowym miejscu pamiątkowe zdjęcia otulają kiry…
2 komentarze:
Cokolwiek by się nie działo, jestem z Tobą, Miss. Mamy wprawdzie mało czasu na spotkania, ale to nie ma znaczenia, bowiem liczy się więz, która między nami jest. Nie łam się i głowa do góry: trzeba żyć dalej, sama zresztą to wiesz. A ja zawsze jestem gotów Ci pomóc, na miarę moich skromnych możliwości.
Twój, Captain
Dziękuję za ciepłe słowa My Captain. Za ten wirtualny przyjacielski uścisk - potrzebowałam tego.
Prześlij komentarz