wtorek, 8 września 2009

Przyjaźnie Damsko Męskie

Wczoraj pisałam co nieco o przyjaźni. Przyznam się , że musiałam się nieźle natrudzić, żeby nie wspomnieć wówczas o przyjaźni różnych i tych samych płci. Udało mi się jednak spacyfikować samą siebie i przekonać, że to jest temat wart osobnego rozpatrzenia.

***

Mity i stereotypy jakie narosły wokół tego zagadnienia są zapewne wszystkim znane. Czym jest dla mnie przyjaźń? Niezależnie czy łączy mnie ona z kobietą, czy mężczyzną, przyjaźń w moim mniemaniu powinna być oparta na zaufaniu, szczerości i bezinteresownej trosce, bez sztuczności, zazdrości, dowartościowywania się kosztem innych i wykorzystywania. Mogłabym dorzucić do tego jeszcze sporo rzeczy, ale ogólny zarys chyba już widać? To mój punkt wyjścia.
W moim życiu, już chyba na tyle długim i bogatym by móc mówić o pewnym doświadczeniu, było ładnych kilka kobiet i mężczyzn bliskich memu sercu. Z niektórymi nie mam już kontaktu, nasze ścieżki rozbiegły się i z różnych powodów poszliśmy w inne strony. Nieliczni zostali i wzbogacają moje życie swoją obecnością. No, ale jakby na to nie patrzeć płeć też miała tu znaczenie.

Kobiety.

Są wspaniałe. Te, z którymi jestem blisko są inteligentne, piękne, na poziomie, odznaczają się niesamowitą empatią… No i żeby było ciekawiej, jakoś tak się to potoczyło, że wszystkie są z natury brunetkami… Każda z nas jest zupełnie inna, ma inny charakter, inne, choć nie tak drastycznie, kryteria warności, inne wykształcenie, inne życiowe doświadczenia, czy nawet inną figurę, Wszystkie pochodzimy jednak z podobnych rodzin, ciepłych i otwartych, gdzie priorytetami zawsze były wiedza i wyższe wartości. Może dzięki temu znajdujemy wspólny język, potrafimy wczuć się w sytuację przyjaciółki, choć inaczej na nią patrzymy. To bardzo wzbogaca nasze osoby. Przynajmniej w moim mniemaniu.
Niestety nie zawsze ma się tyle szczęścia. Spotykałam przedstawicielki własnej płci tytułujące się wielkimi przyjaciółkami, moimi lub innych osób, które były tak obłudne i obmierzłe, że pozostawiały za sobą smugę fałszu. Nastawione ewidentnie na własny zysk starają się przypodobać każdemu od kogo mogą czerpać profity. Kobiety traktują jak wrogów, facetów jak marionetki. Brr. Na widok takich serdeczności czuję się jak jeżozwierz, stroszę kolce.

Mężczyźni.

Lubię facetów. Niektórych nawet bardzo. Jakoś zawsze lepiej mi wychodziło kumplowanie się z facetami. Nigdy nie uważałam się za chłopaczarę. Nie mnie to zresztą oceniać. Wracając do tematu. Czy przyjaźń kobiety z mężczyzną jest możliwa? Na to pytanie chyba każdy ma własną odpowiedź. Dla mnie tak. Nie jest to jednak takie proste, ha sami dobrze o tym wiecie. Stereotyp jest taki, że któraś ze stron w tym układzie chce czegoś więcej. Często, ale nie zawsze. Czy można „wyłączyć” hormony przy przyjacielu? Nie można, ba nie wolno! Nie udawajmy, że nie jesteśmy sobą. Jakie są te przyjaźnie damsko męskie?
Najprostsza jest przyjaźń "tak po prostu", bez wspólnej przeszłości, bez podtekstów i ukrytych westchnień. Lubimy się, mamy wspólny punkt odniesienia, cenimy swoje zdanie. Jako, że panowie myślą zupełnie odmiennie, ich zdanie nie raz rzucało mi światło na pokręcone sytuacje. Taki kumpel, przyjaciel, to skarb. Jak wymarzony starszy brat ;) Uwielbiam te nasze wypady na piwo, z żadną przyjaciółką – wybaczcie drogie Panie – nie bawię się tak dobrze śpiewając szanty, snując szuwarowe opowieści, śmiejąc się ze wspólnych historii i omawiając przyszłe plany. Zresztą żeglarstwo to temat, na który nie powinnam się teraz wypuszczać. Innym razem. Może dlatego, że jesteśmy równorzędnymi partnerami w tych dyskusjach. Trzeba tylko wziąć poprawkę na to, że w takiej relacji ciut zaciera się płeć, nie do końca, ale jednak.
Niektóre przyjaźnie damsko-męskie to kontynuacja dawnej miłości. Związek nie wypalił, żadne z nas nie pisze się na jego reaktywację, ale na tyle się lubimy i rozumiemy, że chcemy razem spędzać czas, wspólnie się bawić, doradzać sobie itp. Ja osobiście nie buduję takich relacji na poziomie przyjaźni, ale koleżeństwa jak najbardziej. Dużo ciekawych rzeczy można się dowiedzieć od takiego znajomego. Głownie o sobie ;)
No i ostatni, jak dla mnie, rodzaj mieszanej przyjaźni. Wspomniany na początku – substytut związku. Każdy chyba odbiera ofertę przyjaźni od płci przeciwnej z pewnym rozczarowaniem. Niestety, dla niektórych jest to delikatna metoda spławienia delikwenta/delikwentki, ale przecież nie zawsze! Urażona duma każe wówczas widzieć odrzucenie. Nic bardziej mylnego. To zaproszenie do świata o jakim się filozofom nie śniło. O ile uda się okiełznać serce i zaakceptuje się zaproszenie.
Podobnie jak w przypadku fałszywych przyjaciółek trafiają się również identyczni mężczyźni. Jakimi pobudkami się kierują, nie sposób zliczyć. Czasem żądzą, czasem chciwością, czasem czymś zupełnie innym. Gdy ma się takich przyjaciół jak rzeczeni panowie i panie, nie trzeba mieć wrogów.

***

W tych wszystkich moich przemyśleniach chciałam na koniec powiedzieć, że Przyjaciel, to naprawdę Wielkie Słowo. Rodziny się nie wybiera, Przyjaciół owszem. Jak wszystkie jej podobne wartości, przyjaźń traci obecnie na znaczeniu i jest już porządnie wyświechtana. Uważajmy zatem kogo nazywamy Przyjacielem, zarówno głośno to deklarując, jak i myśląc o tym skrycie. Bo lepiej mieć tylko kilka zaufanych osób, niż rzeszę średnich znajomych.

Pozdrawiam cierpliwych czytelników.
***
Na koniec dowcip tematyczny znaleziony w necie :P
Przyjaźń między kobietami:
Pewnego dnia kobieta nie wróciła na noc do domu, następnego dnia powiedziała, że spała u przyjaciółki. Mąż zadzwonił do 10 jej najlepszych przyjaciółek.
ŻADNA NIE POTWIERDZIŁA !!!
Przyjaźń między mężczyznami:
Pewnego dnia mąż nie wrócił na noc do domu, następnego dnia powiedział, że spał u kolegi. Żona zadzwoniła do 10 jego najlepszych przyjaciół.
8 POTWIERDZIŁO, ŻE SPAŁ, A 2, ŻE JESZCZE JEST !!!

12 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest możliwa, ale tylko pod warunkiem, że ludzie się nie hamują: tj, jeżeli dla przykłądu odczują chęć pójścia razem do łóżka, to po prostu to zrobią, a jeżeli potem będą w stanie spokojnie kontynuować dalsze relacje, to dopiero znaczy, ze jest to przyjaźń damsko - męska. Dowcip znam i jest najlepszy :)

Miss Admiral pisze...

Avenraad, a z przyjacielem też poszedłbyś do łóżka? Czy tylko z przyjaciółką? Bo mam nieodparte wrażenie, że dyskryminujesz własną płeć... Poważnie, to wszystko zależy od ludzi i tego co między sobą ustalą. Tylko "czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?".

Anonimowy pisze...

Oczywiście że nie poszedłbym, bo jestem heteroseksualny, ale zdawało mi się, że poruszaliśmy tematy przyjaźni damsko męskiej, a ta według słów Twoich własnych nie istnieje bez pewnego podtekstu, chyba że oboje seksualnie się nie pociągają. Często bywa jednak tak, że są dla siebie pociągający, ale uznają, że wzwiązek nie ma sensu. Taką właśnie sytuację mam na myśli. Po prostu: dla przyjemności, bez zobowiązań pójść razem do łóżka, choćby po to, żeby zrobić sobie nawzajem dobrze. Czy to źle?

Anonimowy pisze...

Tak Asiu, a co w przypadku gdy facet nie chce byc przyjacielem kobiety, ktora usilnie o to blaga i zabiega? Jaka masz na to rade? Gdy zamaykasz jej drzwi, to wchodzi oknem, gdy zamykasz okno, wchodzi kominem....jest namolna jak malo kto, bez ambicji i godnosci... byle tylko On sie odezwal i Cos powiedzial... a ona to ubierze w szaty przyjazni. Smiechu warte. Ale prawdziwe. Co radzisz Asiu takiej pannie?

Miss Admiral pisze...

Wszystko jest dla ludzi, ale niektóre opcje są tylko dla dorosłych, czytaj dojrzałych emocjonalnie osób.

Miss Admiral pisze...

Anonimie. Zanim odpowiem, mam pytanie. Czy owa nieszczęsna ofiara uwielbienia, zakładam że Ty, wyraziła jasno swój pogląd na tą znajomość, czy też ucieka przed konfrontacją? Tobie radzę być konsekwentnym. Jej współczuję, i mam nadzieję, że przejrzy na oczy.

Anonimowy pisze...

Zatem wspolczuj swoim przyjaciolom Asiu...szczegolnie jednej, bezwzglednej i okrutnie darzacej do celu, Pytanie jakiego celu?

Anonimowy pisze...

Ciesze sie ze wsploczujesz swoim przyjacilkom, tylko czemu one Ciebie nie sluchaja?
Dlaczego sa tak namolne wzgledem mezczyzny ktory je nie szanuje ani nie darzy takim zainteresowaniem jakim by sobie ona zyczyla? dlaczego przez 2 lata co jakis czas namolnie przypomina o sobie w tak zenujacy sposob? na co liczy? na przyjazn? smiechu warte, na wspolczucie? - chyba nie, na milosc? - gdyby miala byc nastapilaby dawno temu nie zebrzac o nia i nie dopominajac sie o nia! Kto robi z siebie zalosna kreature liczaca na jakiekolwiek wspolczucie badz zainteresowanie wiedzac ze TA osoba jest w zwiazku z kims innym?
Asiu, ratuj swoje przyjaciolki bo wydajesz sie byc bardzo madra, poukladana i zyczliwa osoba!

Unknown pisze...

Anonimie drogi, problem niektorych mezczyzn polega na tym, ze szukaja drugiego dna, choc go nie ma.
Jesli kobieta proponuje przyjazn mezczyznie, z ktorym cos ja laczylo - to proponuje mu przyjazn. Bo np. nie uwaza, ze musi kogos wyrzucic na smietnik tylko dlatego, ze cos sie nie udalo? A ze wy szukacie w tym czegos wiecej - coz poradzic?

Miss Admiral pisze...

Anonimie... Kierują Tobą niezwykle silne emocje. Nie będę Cię oceniała, ponieważ nie wiem kim jesteś i przez co przechodzisz. Rozumiem, że znasz kogoś z mojego otoczenia, ale nie znasz mnie... Myślę, że jeżeli sprawa została wyjaśniona i ufasz swojej drugiej połowie to wcześniej, czy później sytuacja się uspokoi. Cierpliwości. Pytanie tylko czy relacja o której piszesz nie jest "menage a trois"?

Miss Admiral pisze...

Anonimie... Dostałam kolejne Twoje komentarze, ale nie będę ich publikowała, ponieważ nie odnoszą się one do tematu mojego posta. Pisałam o pozytywnych stronach relacji międzyludzkich, oraz o tym, czy przyjaźń jest możliwa między osobami różnej płci, a nie gierkach, fałszu i obłudzie. Nie jestem psychiatrą, a mój blog to nie gabinet... To moja subiektywna wizja świata.
Zaś co do mojej przyjaciółki, znam jej wszystkie oblicza, dobre i złe strony i wiem, że mogę na niej zawsze polegać.

Unknown pisze...

Malgosiu, energia jaka wkladasz w walke ze mna jest niepokojaca, zle swiadczy o formie Twojego zwiazku...Widzialas kiedys kobiete bedaca w szczesliwym zwiazku, ktora tak zalosnie walczylaby z kims...kto nawet nie jest wrogiem? Nie wykasujesz przeszlosci swojego pana, nie wymazesz kobiet, z ktorymi cos go laczylo. Zmadrzej, wiecej osiagniesz. Jesli mezczyzna Cie kocha, nikt Ci nie zagrozi. Ludzie, ktorzy byli ze soba nie musza obrzucac sie blotem, wrecz nie powinni. Nie trac czasu na wirtualne walki ze mna, zycie jest zbyt piekne. Zycze dobrego!
DD