Macie czasami takie przemyślenia, że chociaż młodość jeszcze kwitnie w nas, to jakby nie patrzeć szmat życia już za nami? Ostatnio mam sporo powrotów do przeszłości. Nie żebym tak sama z siebie szczególnie rozpamiętywała to co minęło. Dzieje się tak dlatego, że ostatnio co i rusz spotykam znajomych, z którymi nie widziałam się całe lata... lata... nawet naście lat, a to już, przyznacie sami, skłania do refleksji.
Kilka dni temu udałam się radośnie do ukochanych Przechyłów. Perspektywa spotkania w ulubionej tawernie, przy wyjątkowo dobrym piwku, pysznych przekąskach i szantach zawsze nastraja mnie pozytywnie do życia. Jakież było moje zdziwienie, gdy przy stoliku ujrzałam czekające na mnie nie dwie, a trzy osoby. Tym bardziej, że ową trzecią osobą był bardzo przystojny i jakby skądś znajomy brunet. Po chwili okazało się, że to brat cioteczny Jony, nie widziałam go 11 lat.
Kilka dni temu udałam się radośnie do ukochanych Przechyłów. Perspektywa spotkania w ulubionej tawernie, przy wyjątkowo dobrym piwku, pysznych przekąskach i szantach zawsze nastraja mnie pozytywnie do życia. Jakież było moje zdziwienie, gdy przy stoliku ujrzałam czekające na mnie nie dwie, a trzy osoby. Tym bardziej, że ową trzecią osobą był bardzo przystojny i jakby skądś znajomy brunet. Po chwili okazało się, że to brat cioteczny Jony, nie widziałam go 11 lat.
Popłynęły opowieści, polało się złociste piwo i znów przez chwilę byliśmy bandą nastolatków o krok od dorosłości, z wielkim apetytem na życie. Pewne rzeczy się nie zmieniają, zostają w nas i wspaniale jest nie tylko odkrywać je w innych ale także w sobie. Z morza wspomnień wyłonili się pozostali uczestnicy tamtych historii sprzed lat, z częścią mamy kontakt, o innych wiemy wiele. Niemniej z tego co udało się ustalić, mimo wielorakich doświadczeń każdy spadł na cztery łapy. Los rozrzucił nas na wszystkie strony świata. Każdy dostał kilka życiowych lekcji, zapewne nie ostatnich. Jedni założyli rodziny, mają dzieci, inni zdążyli się rozwieść, aż się nie chce wierzyć, że tyle rzeczy może wydarzyć się w tak krótkim czasie.
Naprawdę tylko jedno może opisać moje emocje z tamtego wieczoru...
z jedną różnicą,
Wspaniali ludzie, są wciąż z nami...
http://beatiszon.wrzuta.pl/audio/adN9imL4s2k/dzem_-_wechikul_czasu
Naprawdę tylko jedno może opisać moje emocje z tamtego wieczoru...
z jedną różnicą,
Wspaniali ludzie, są wciąż z nami...
http://beatiszon.wrzuta.pl/audio/adN9imL4s2k/dzem_-_wechikul_czasu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz