Jako, że przestawianie życia do góry nogami stało się moim hobby
urodził się nowy pomysł. Wyszedł z nim kiedyś eR, ale jakoś mi ta myśl umknęła
w natłoku spraw, a teraz wróciła i wydaje się naprawdę niezłym rozwiązaniem. Może
by tak zamienić miejscami salon z sypialnią? Jako, że z racji pojawienia się
brzuszka i urządzania kącika dla przyszłego potomka w naszej alkowie zrobiło
się ciasno, zaś salon mamy nieco bardziej przestrzenny, to aktualnie pomysł ten
wydaje się genialnym rozwiązaniem. Jeszcze nad nim pomędrkujemy w weekend i
zobaczymy co się finalnie urodzi. Jak szaleć to szaleć, póki się da.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz