W tym moim szaleńczym wirze planowania co jeszcze trzeba zrobić, załatwić, kupić przed pojawieniem się maluszka dopadła mnie jeszcze jakaś dzika twórcza wena.
Ponieważ marzy mi się ostatnia duża impreza, zapożyczona od pomysłowych w kwestii świętowania wszystkiego co się tylko da braci amerykanów, tak zwane "baby shower", to zaczęłam, a jakże, ją sobie planować...
Ponieważ na naszym rynku niewiele jest gotowych pomysłów i ozdób na taką okazję (jak są i są do rzeczy to za jakieś bimbaliony), to niechcący uruchomiłam masową niemal produkcję, że tak powiem, dekoracji... Na razie lądują w szufladzie, ale już mi się mordka cieszy jak pomyślę jak będą wyglądały rozmieszczone w strategicznych miejscach :)
Na razie są to głównie wycinaki, które zawieszone na niteczkach będą tworzyły łańcuszki i kurtyny z motywami dziecięcymi - ale chłopięcymi... i tak mam już mnóstwo małych niebieskich stópek, trochę białych butelek, błękitnych smoczków, zgrabnych kremowych misiów, wesołych zielonych samochodzików i głowię się nad żaglówkami... pewnie skończy się na łódeczkach z origami, bo jakoś mi szablon płaski nie idzie, choć jeszcze z nim walczę.
Z pomysłów na dekoracje dziecinnego pokoju bardzo podoba mi się imię dziecka powieszone nad łóżeczkiem, ale, że trochę mi szkoda kasy na kupowanie gotowych ozdobnych literek zaczęłam myśleć jak je sama zrobić. Pomysłów mam kilka, zobaczymy, który zwycięży. Generalnie chodzi mi o coś takiego:
Ponieważ na naszym rynku niewiele jest gotowych pomysłów i ozdób na taką okazję (jak są i są do rzeczy to za jakieś bimbaliony), to niechcący uruchomiłam masową niemal produkcję, że tak powiem, dekoracji... Na razie lądują w szufladzie, ale już mi się mordka cieszy jak pomyślę jak będą wyglądały rozmieszczone w strategicznych miejscach :)
Na razie są to głównie wycinaki, które zawieszone na niteczkach będą tworzyły łańcuszki i kurtyny z motywami dziecięcymi - ale chłopięcymi... i tak mam już mnóstwo małych niebieskich stópek, trochę białych butelek, błękitnych smoczków, zgrabnych kremowych misiów, wesołych zielonych samochodzików i głowię się nad żaglówkami... pewnie skończy się na łódeczkach z origami, bo jakoś mi szablon płaski nie idzie, choć jeszcze z nim walczę.
Z pomysłów na dekoracje dziecinnego pokoju bardzo podoba mi się imię dziecka powieszone nad łóżeczkiem, ale, że trochę mi szkoda kasy na kupowanie gotowych ozdobnych literek zaczęłam myśleć jak je sama zrobić. Pomysłów mam kilka, zobaczymy, który zwycięży. Generalnie chodzi mi o coś takiego:
Niechcący natrafiłam też w necie na wyroby z modeliny i mnie wzięło na całego. Już mam wizję ślicznych kolorowych drewnianych ramek lub lusterek ozdobionych małymi plastelinowymi cudeńkami...
Mam oczywiście wielkie nadzieje, że jak pójdę na zwolnienie to sobie to wszystko pięknie urządzę, wymaluję, wytnę, uszyję, ulepię...
Drżyjcie narody, już po mnie. Nawet wiem kto z czytających właśnie zwątpił i się puka w czoło lub za głowę łapie. Też Cię kocham ;)
Drżyjcie narody, już po mnie. Nawet wiem kto z czytających właśnie zwątpił i się puka w czoło lub za głowę łapie. Też Cię kocham ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz