Nierealnie płynie czas
Leniwie zapadnięty w puch minionych dni traci kształt
Roztapia się, rozmywa się kontur godzin
Minuty przeciekają w inny wymiar
Sekundy jak ziarnka piasku w klepsydrze zawieszonej w próżni, zastygłe w bezruchu
Zegar jest dziś karuzelą, uśpione wskazówki jak szalki wagi co oblicza wartość chwil
Moich chwil
Tych nieruchomych i sennych
Ich bezruch jest dziś bez znaczenia
Nie czekam, trwam
To mój bezczas
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz