Dzisiaj ewidentnie wstałam z łóżka lewą nogą. Jest mi smutno, jest mi źle i generalnie jestem na nie. Może mi ta chandra przejdzie do południa. W każdym razie na tą chwilę mam absolutnie dość radzenia sobie ze wszystkim i dziś sobie radzić nie zamierzam. Znów przytłacza mnie miasto, znów widzę w nim moje Menzoberranzan. Wszechobecny szary beton, bezbarwne brudne cegły, zachlapany szarą mazią asfalt, ziejące odpadami chodniki, martwe trawniki i pozbawione życia pnie drzew. Tęsknię za zielonym życiem. Wolałabym być daleko, bardzo daleko stąd, gdzieś na mazurskim szlaku albo w górskim schronisku… Patrzeć jak natura budzi się do życia i oddychać lekkim kryształowym powietrzem… albo siedzieć sobie teraz w jakimś miłym, ciepłym kącie i powolutku sączyć jakiś ciepły aromatyczny napój. To by mi poprawiło humor. Bardzo, bardzo chciałabym się oderwać na chwilę od tego życia. I nie myśleć o niczym.
I horoskop na dziś „Szansa na rozkwit w każdej dziedzinie życia. Coś ulegnie zburzeniu, ale może odrodzić się piękniejsze i silniejsze. Może będziesz musiał podjąć walkę”. Rozkwitu dziś ewidentnie nie widzę, że coś obumiera to wiem, na walkę nie mam ochoty, choć z takim ponurym nastawieniem to na pewno bym się nie patyczkowała z przeciwnikiem. Dziś jestem zła.
I horoskop na dziś „Szansa na rozkwit w każdej dziedzinie życia. Coś ulegnie zburzeniu, ale może odrodzić się piękniejsze i silniejsze. Może będziesz musiał podjąć walkę”. Rozkwitu dziś ewidentnie nie widzę, że coś obumiera to wiem, na walkę nie mam ochoty, choć z takim ponurym nastawieniem to na pewno bym się nie patyczkowała z przeciwnikiem. Dziś jestem zła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz