niedziela, 12 września 2010

Wielobarwne życie...

Mój dom to moja twierdza, to brzmi tak zimno, tak pusto, przytłaczająco... Dom i mój azyl, to jakby się chciało uciec i odizolować... To nie tak. Mój dom to rajski ogród... Jest coraz piękniejszy, coraz bardziej żywy... czekam tylko na jedną jedyną osobę, dzięki której będzie pełny. Jeszcze kilka chwil, tylko kilka chwil... długich jak wieczność.
Z każdym mijającym dniem czuję, że jestem gotowa współtworzyć ten dom po raz pierwszy świadomie i w pełni. Bez przymusu, bez udawania, bez zbędnych rytuałów. Po prostu będąc sobą i będąc szczęśliwa. Wśród barw, zapachów, smaku. Wśród uśmiechów właśnie tych ust i spojrzeń właśnie tych oczu. Wtulona właśnie w niego przed zaśnięciem...

2 komentarze:

Unknown pisze...

Życze Ci Asiu duzo szczescia w Twoim/Waszym pieknym domu:) pozdrawiam:* M.

Miss Admiral pisze...

Dziękuję Małgosiu :) mam nadzieję, że Tobie układa się równie dobrze. Pozdrawiam.