piątek, 14 maja 2010

Kocie opowieści: duchy!

Dziś w nocy miałam przygodę. Obudził mnie dziwny dźwięk przy łóżku. Jakieś podejrzane szuranie o podłogę, skrobanie, tarcie... Czytam teraz przed zaśnięciem książkę, w której cienie wyłażą z luster, więc mimo niepokojących odgłosów byłam przekonana, że coś mi się przyśniło. Znów szuranie. Ocknęłam się już na dobre, bo ewidentnie coś słyszałam, rozglądam się pół przytomna, a obok materaca stoi mój kot, Loki ma założony kołnierz... Dalej myślałam, że coś mi się śni, bo kiedyś faktycznie chodził w kołnierzu, zaraz po operacji... Już usypiałam kiedy szuranie, bardzo wyraźny dźwięk, znów się powtórzyło. Tym razem już się obudziłam i przyznam, że serce zabiło mi ciut mocniej... Okazało się jednak, że to nie zjawa wyłazi z lustra i szura ku mnie, a mój "mądry" kot miał przygodę. Faktycznie miał  na sobie kołnierz, dość ekstrawagancki dodam. Zwierzak wsadził łebek w kosz na śmieci, w łazience i łaził z pokrywką, która mu się zaklinowała na szyi. Kot był niezwykle szczęśliwy gdy zdjęłam niewygodną ozdobę, a ja, już uspokojona, usnęłam spokojnie.

Brak komentarzy: