środa, 13 listopada 2013

Wyprawka dla dziecka cz. 1


Dwie moje znajome spodziewają się dzidziusiów. Wywiązała się między nami typowo mamusiowa dyskusja na temat wyprawki. Podobnie jak w moim przypadku będą to ich pierwsze dzieci. Podobnie jak ja na początku przygody z rodzicielstwem czują się nieco zagubione w ilości i różnorodności produktów dla dzieci i mam. Podobnie jak mnie ilość niezbędnych i wymaganych rzeczy, miłych gadżetów, czy fajnych ciekawostek po prostu je przerasta. Mnie z opresji wyratowała przyjaciółka, mama dwóch wspaniałych córeczek. Zamieszczam zatem listę rzeczy niezbędnych dla domu i jego mieszkańców, którzy spodziewają się za kilka miesięcy powitać w swoim gronie małego człowieczka. Jeszcze ją dopracuję, a na razie niech ilość Was nie przeraża. Oczywiście nie wszystko trzeba kupować od razu, może nie wszystkie elementy będą Wam potrzebne. Poza tym niektóre rzeczy będą przydatne wcześniej, inne później. Część możecie dostać od rodziny, czy znajomych. Ja polecam urządzenie sobie Baby Shower rodem z USA, jeśli Wam taka imprezka przed porodem pasuje. My urządziliśmy ją miesiąc przed terminem. Ja byłam bardzo zadowolona, bo była to ostatnia okazja żeby spotkać się bezproblemowo w większym gronie znajomych.  Można dać im listę z prezentami drobnymi, ale praktycznymi, jak pieluchy, kosmetyki dla dziecka. To taka luźna propozycja ;)
  • łóżeczko (polecam takie z szufladą na dole, dodatkowy schowek zawsze mile widziany)
  • materac
  • podkład (pod prześcieradło, mnie się przydał raptem ze 2 razy, ale pewnie jak będziemy wychodzili z pieluch to będzie niezbędny)
  • prześcieradło, sztuk kilka
  • kocyk, nawet 2 lub 3 (jeden warto spakować do szpitala)
  • kołdra (są całe zestawy pościeli dla maluszków, zatem może coś takiego Wam odpowiada)
  • podusia (ja używałam po 6 miesiącu życia maluszka, podręczniki mówią, że od 1 roku, ale ja kładłam ją też na przewijak pod główkę brzdąca)
  • poszewki na pościel (2 - 3 komplety)
  • śpiworek lub rożek - niezbędny do szpitala i na początku to w nim maluszek śpi, ja miałam 2 na zmianę)
  • wózek, ja mam polskiej firmy Jedo i polecam, najważniejsze są duże i wygodne koła, przednie obowiązkowo skrętne. Spotkałam się też z taką teorią, że rodzice nie kupowali na początku łóżeczka, bo dzidziuś spał w wózku, faktycznie w ciągu dnia często kładliśmy Adasia do wózka, żeby był blisko nas, jeździł po całym mieszkaniu.
  • fotelik samochodowy (polecam zintegrowany z wózkiem, maluszka łatwiej zabrać np. na zakupy)
  • komoda (na ciuszki i kosmetyki maluszka, może będzie też miejscem na przewijak)
  • fotel do karmienia, chyba, że macie wygodną kanapę, czy inny przytulny kącik)
  • przewijak (ja ma taki kładziony na łóżko, polecam większy)
  • wanienka (są takie zestawy wanna i przewijak ze stołem w jednym, ja na to nie miałam miejsca, ale Dominika używała)
  • pokrowiec na przewijak (ja nie miałam, poza tym na przewijaku często ląduje zawartość pieluchy i ceratkę łatwiej sprzątnąć)
  • pieluszki tetrowe z 10 sztuk (w moim szpitalu kazali je mieć przy porodzie, będą podkładem, przewijakiem, osłonią Wam ramię przy ulewaniu, mają milion zastosowań)
  • pieluszki flanelowe kilka sztuk (miękkie, ciepłe, milusie, przydadzą się jak tetrowe)
  • ręczniki z kapturkiem (większe dłużej posłużą)
  • "szlafroczek" (ja nie mam, jak Adaś podrośnie, to może mu kupię)
  • pieluszki jednorazowe rozmiar newborn 2 opakowania (lub więcej na zapas, pampersy na start najlepsze)
  • chusteczki nawilżane minimum 2 opakowania na początek (szybko schodzą, ale są genialnym wynalazkiem)
  • gaziki jałowe ok. 20 szt. (do przemywania kikuta pępowiny, albo oczu maluszka)
    puder/zasypka
  • sudokrem/alantan na podrażnioną pupę. Ja u noworodka stosowałam alnantan przy każdym przewijaniu profilaktycznie)
  • Parafina kosmetyczna (do kupienia w aptece, super na suchą skórę maluszka, a kilka dni po porodzie ma taką i cały z niej obłazi, zwłaszcza rączki, stópki i troszkę buzia, a przy okazji pięknie działa na Wasze dłonie).
  • mleczko (do smarowania skóry maluszka, jeśli jest sucha)
  • płyn do kąpieli dla maluszka
  • oliwka (ja nie używałam, wystarczyło mi mleczko)
  • krem na zimę z filtrem
  • nożyczki/cążki do paznokci (warto kupić porządne i ostre)
  • łatki higieniczne (ja używałam ich na początku do przemywania oczu szkraba)
  • sól fizjologiczna (dużo!!! Do przemywania oczu, do noska, przydaje się, a jest dostępna w małych fiolkach)
  • patyczki do uszu dla dzieci
  • wkładki laktacyjne (ze dwie paczki na start)
  • podpaski (uwaga, w Polsce lekarze po prostu każą nosić takie wielkie wkładki ginekologiczne, firmy bella, są okropne, ale faktycznie przepuszczają powietrze i lepiej się tam wszystko goi)
  • podkłady (takie płachty, które zaraz po porodzie dawały mi pewien komfort psychiczny, a potem używałam ich jako przewijaków w nagłych potrzebach, polecam)
  • biustonosz do karmienia (ze 3 sztuki minimum, warto zabrać do szpitala)
  • bielizna do połogu (można nawet na allegro kupić takie majtki z siateczki, muszą być przewiewne - wygląda to paskudnie, ale łatwo się pierze, jest na maxa wygodne i po połogu można bez żalu wyrzucić)
  • tantum rosa (lub coś podobnego zalecane dla mam po porodzie naturalnym do dbania o higienę intymną)
  • piżama do szpitala (taka do karmienia, wygodna absolutnie bez spodni ze 3 szt.)
  • szlafrok dla mamy
  • proszek do prania dziecięcych ubranek (ja używałam lovela i jelp)
  • płyn do półkonia dla dzieci
  • witamina K dla niemowląt (UWAGA, są takie kapsułki "rybki", urywa się ogonek i wkrapla maluszkowi płyn do buzi, są też kapsułki DWA w jednym, witamina K+D)
  • witamina D
  • sprej do noska (sól morska)
  • smoczek bez ucha, ze 2 sztuki (jeśli planujecie używać smoka, my zaczęliśmy po miesiącu, uspakajał małego)
  • termometr zbliżeniowy albo elektroniczny
  • maltan krem do brodawek dla mamy (dość drogi, ale pięknie łagodzi i daje ulgę)
  • butelki (ze 2 na wszelki wypadek)
  • octenisept, taki płyn dezynfekujący do pielęgnacji kikuta pępuszka, wydajny i praktyczny, lepszy niż spirytus, woda utleniona, ma wiele zastosowań i warto go mieć w apteczce, ja używałam też na gojącą się bliznę po cesarce)
  • strzykawki do leków (takie do doustnego podawania leków maluchom, często są w zestawach z lekarstwem, ja miałam strzykawkę od nurofenu dla dzieci)
  • gruszka do noska
  • łyżeczka (czasem tak łatwiej podać lekarstwo, o ile trzeba)
  • laktator (nie jest niezbędny, ja używałam przez jakieś półtora miesiąca, ręcznego, Avent)
  • szczoteczka do dziąsłek (taka silikonowa, bardzo przydatna do masowania przy pierwszych ząbkach)

Becikowe ha ha ha... starczy może na pieluszki ;) ale o tym w innym poście!

Brak komentarzy: