Jak odpalić auto z kabli?!? Instrukcja dla blondynki (gdyż takowy kolor włosów na głowie mam, zatem proszę się nie czepiać).
Akumulator zdechł, z pychu nie idzie. Zatem kable. Potrzebne będzie 2 auro, ze sprawnym akumulatorem, albo też akumulator przenośny, bo sa takie bajery, no i kable.
Odpalamy!
Jak?
Ustawiamy samochody tak, żeby można było swobodnie sięgnąć kablem od
akumulatora do akumulatora.
Wyłączamy wszystko co żre prąd w samochodzie, WSZYSTKO! Klimę, radio,
światła, wszystko off! Silniki też, w obydwu
autach.
Otwieramy maski, z kelm akumulatorów (takie dwa „guziki”, po jednym na rogu tej
prostokątnej skrzyneczki) zdejmujemy albo odpinamy osłonki.
Kabelki. Kabelki są dwa, czerwony i czarny. Na końcach mają szczypce. Najpierw podłączamy
czerwony przewód do sprawnego akumulatora, za pomocą tychże szczypców. Podłączamy
się do klemy akumulatora w miejscu "+" (czerwone do czerwonego, w
niektórych modelach jest kolorowo) a potem do tego nie sprawnego.
Następnie podłączamy czarny
przewód w tej samej kolejności, od „dawcy” do „biorcy”. Minus
do minusa.
Gdy kable są podłączone odpalamy silnik w sprawnym samochodzie i
naciskamy lekko pedał gazu do uzyskania około 1500 obrotów. Podczas tej
czynności najlepiej mieć samochód na luzie przy biegu koniecznie ze wciśniętym
sprzęgłem, żeby nie pojechać.
No i już! Teraz ładujemy! Najlepiej poczekać
chwilę.
Zdrowaśka. Czy inne zaklęcia, modlitwy, błagania, czyli mantra „działaj,
działaj, działaj”.
Po mniej więcej minucie odpalamy
samochód z niesprawnym akumulatorem. Jeśli udało się odpalić to lekko
zwiększamy obroty, 1500 -2000 i tak przytrzymujemy jakieś 2 minuty. Pacjent
będzie żył.
Skoro wszystko działa, to
pora się rozłączyć. Kable odłączamy nie gasząc silnika zmartwychwstałego samochodu
w kolejności odwrotnej, znaczy najpierw odpinamy czarny, potem czerwony. Już!
Samochód dawcy może zgasić silnik.
Reanimowane auto nie gasi silnika, musi się rozruszać żeby wrócić do życia,
więc przyda mu się dłuższa trasa. Kable bierzemy ze sobą na wycieczkę, na
wszelki wypadek, gdyby operację trzeba było powtórzyć.
Proste. Powodzenia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz