środa, 27 października 2010

Kamienica Diabelska

Podczas drogi do pracy idę między innymi ulicą Mokotowską. Są tam dwie wyjątkowe, piękne kamienice, pierwsza bardzo niezwykła gdyż Diabelska. Za każdym razem z dużą przyjemnością wodzę wzrokiem po jej gzymsach i nie mogę się nadziwić, tym bardziej, że tuż obok jest ostry, niebiański kontrast. Piekło i niebo sąsiadują ze sobą, stykają się ścianami. Coś w tym jest, przyznajcie sami… Są o krok, jeden krok je dzieli, jedna ściana.

Kamienica Diabelska znajduje się na rokgu ulicy Koszykowej i Mokotowskiej. Na jej poszarzałym, zniszczonym, zaniedbanym froncie można jednak wypatrzeć coś, co niezmiennie robi wrażenie, prawdziwe symbole mroku… Znad centralnego okna zerka na przechodniów nieco złowroga, rogata, brodata, szeroko uśmiechnięta diabelska głowa, pod nią widnieją spore płaskorzeźby nietoperzy. Wyżej zaś, gdy podniesiemy wzrok, ujrzymy złe słońca. Dlaczego złe? Sama nie wiem, są i złe i w jakiś przewrotny sposób ciepłe, niby  upiorne, z drwiącym uśmiechem i zmarszczonym obliczem, ale to przecież słońca. Wszystko to, mimo iż przykurzone i zatarte codziennością jest w mojej opinii niezwykle oryginalne i bardzo mi się podoba. Powiedzcie mi, ile w naszym arcykatolickim kraju jest takich piekielnych kamienic? I nie chodzi mi o wesołe fauny, czy rozbrykane pany z mitologii, tylko o uczciwego, nie pozostawiającego wątpliwości czorta? Ja znam jedną, właśnie moją Diabelską Kamienicę. Piękna jest, naprawdę piękna, ale równie mocne wrażenie robi kolejny budynek, przylegający do Diabelskiego. Kamienica Anielska


Brak komentarzy: