wtorek, 20 października 2009

Feng Shui na zdradę - z przymrużeniem oka.

Szukając lekkiej lektury do drugiego śniadania wpadłam na jednym z tak zwanych serwisów na artykuł traktujący o tym „Jak uchronić swój związek przed zdradą i uzdrowić miłosną więź z partnerem według zasad Feng Shui?”… Cóż, jako, że jestem radosnym singlem nie mam tego kłopotu, ale wiedziona kobiecą ciekawością zanurzyłam się w potok złotych rad. Zanim przejdę do komentarza pragnę zaznaczyć, że nieobce są mi paranormalne tematy. Stanowią jedną z moich pasji, z tym jednak zastrzeżeniem, że o ile teoria często jest ciekawa, to nie koniecznie wprowadzam w życie każdy magiczny plan.
Podsumowując… W myśl będącego moją inspiracją tekstu, bardzo możliwe, że związek rozpada się przez:
- Niewygodne łóżko – Nie trzeba być Konfucjuszem, by wiedzieć, że człowiek zbolały i nie wyspany jest zły, a co za tym idzie nie sprzyja to budowaniu relacji międzyludzkich.
- Pościel po poprzednim partnerze – eee, no comment…
- Graty pod łóżkiem - Ja po łóżkiem mam skrzynki z narzędziami, wiertarkę udarową i walizkę… Jak to wpływa na moje doznania? Absolutnie nie narzekam…
- Lustro w sypialni – Powinno go nie być :/ fatalnie, no już wiem co jest nie tak, mam lustra naprzeciwko łóżka… Naiwnie wierzę, że to akurat dodaje pikanterii, ale według wschodnich filozofii, nie za bardzo…
- Żywioł wody w sypialni – Przy łóżku mam butelkę mineralnej, czy to się już łapie pod żywioł, czy nie?
- Światło – Chyba każdy człowiek na planecie wie, że świeczki są romantyczne… ale czasem jest fajnie jak coś widać…
- Brak figurek w kształcie kaczki – Nie wpadłabym na to, wszystko jasne… Nie mam kaczki = nie mam chłopa. Niezależnie od opcji? Smutno mi się robi. A figurka smoka może być? Bo mam na półce piękną miniaturkę Smoka z Ljubljany (Słowenia). Przecież też lata, może nawet kaczkę zjadł?
- Zły kolor ścian w sypialni. - Zielonego nie wymieniono w artykule, będę więc żyła w nieświadomości jak to wpływa na partnera…

Reasumując, by związek utrzymać: trzeba mieć wygodne łóżko, porządek, zero luster, zero zbiorników wodnych, romantyczne światło i figurki ptaków w sypialni.
Hmmm… Jakoś mi się to nie komponuje.
Ja głowę własną daję, że jak facet zacznie się plątać w magicznych wstążkach, potykać się o mityczne kaczki, lub będzie zmuszony siedzieć non stop przy świecach w sterylnie czystej, czerwonej sypialni, to wcześniej, czy później da drapaka… Dla szybszych efektów proponuję tantrę i mudry ;) żaden normalny facet nie da rady.
Nienormalnego chętnie poznam.
Ale kaczek w sypialni nie zdzierżę.

Brak komentarzy: