Jako, że ostatnio troszkę więcej sobie kucharzę, a w domu mam zdeklarowanego mięsożercę, to oczywiście w naszym jadłospisie pojawiają się dania typowo mięsne.
Bardzo smacznym i w sumie prostym daniem są pieczone żeberka. Najlepiej przygotować je dzień wcześniej, żeby się mięso przez noc ładnie przegryzło z sosem... choć i dwugodzinne odpoczywanie w lodówce przed pieczeniem jest ok.
Przepis dostałam od mamy eR.
Czas przygotowania ok 10 min.
Czas pieczenia 2 godziny 30 min. w temperaturze 180 stopni, góra i dół.
Leżakowanie - najlepiej 1 nocka... choć może być i 2 godziny.
Porcja dla 2-3 osób:
1 kg, lub 1 kg 30 dag żeberek - POLSKIEGO pochodzenia,
szklanka ketchupu (ja preferuję pikantny)
szklanka coca-coli (zwykłej, NIE Zero, NIE light),
szklanka marynaty grillowej barbecue (może byś płynna w saszetce, może być chilli, może być hot, zależy od tego czy chcemy ostrego sosu, czy zwykłej wersji aromatycznej).
Jeśli planujemy wyżerkę dla większej ilości głodomorów ilość składników po prostu proporcjonalnie zwiększamy.
SOS:
Składniki sosu wymieszać, jeśli ktoś ma smaka i fantazje może dodać innych przypraw, ja w wersji hot dodaję chilli, czosnek granulowany i pieprz biały.
MIĘSO:
Żeberka należy osolić, porcjować, włożyć do naczynia żaroodpornego i zalać sosem.
Wstawić na noc do lodówki.
Piec w temperaturze 180 stopni, w piekarniku ustawionym na opiekanie góra i dół przez około 2 i pół godziny. Co jakiś czas można przemieszać sos i żeberka. Pod koniec pieczenia mięsko powinno samo ładnie odchodzić od kostek.
Można podać z ziemniakami (pieczonymi?), czy innymi dodatkami, sałatkami itp, choć mój drapieżnik to pożera je same... a jak zostanie nam sos, a pewnie zostanie, to świetnie nadaje się do makaronu na kolejny obiadek.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz