"Daleko jeszcze?"
Ile razy zadręczaliście tym pytaniem swoich rodziców podczas podróży? Ile razy Was nim zadręczano? No bo jak tu wytłumaczyć zniecierpliwionej osóbce, że niedaleko, ale czasu zakończenia podróży podać nie możemy, bo... pogoda, warunki na szlaku, korki na drodze, tempo podróży, i milion inych czyników niezależnych od nas pododuje, że może to być tak samo blisko jak daleko.
Ja się czuję właśnie jakoś mniej więcej tak jakby mnie co chwila pytano "daleko jeszcze?".
A ja nie wiem, pojęcia nie mam, lekarz mówi jedno, kalendarz drugie, mój mężczyzna trzecie, mój syn zapewne czwarte (bo dam głowę, że swoje zdanie na ten temat ma), a mój organizm nic nie mówi, zatem moja odpowiedź może brzmieć tylko i wyłącznie "NIE WIEM".
Nie, nie denerwuję się, na razie, czasem może nieco irytuję, ale generalnie to dobrze, że jeszcze nie czas, potrzebuję jeszcze chwili dla siebie... Cieszę się też, że tyle życzliwych duszyczek o Nas pamięta i wspiera ciepłym słowem. Dziękujemy - będziemy o tym pamiętali.
Zaś wracając do tematu, szczerze, to sama jestem bardzo ciekawa, czy "Daleko jeszcze???"
A ja nie wiem, pojęcia nie mam, lekarz mówi jedno, kalendarz drugie, mój mężczyzna trzecie, mój syn zapewne czwarte (bo dam głowę, że swoje zdanie na ten temat ma), a mój organizm nic nie mówi, zatem moja odpowiedź może brzmieć tylko i wyłącznie "NIE WIEM".
Nie, nie denerwuję się, na razie, czasem może nieco irytuję, ale generalnie to dobrze, że jeszcze nie czas, potrzebuję jeszcze chwili dla siebie... Cieszę się też, że tyle życzliwych duszyczek o Nas pamięta i wspiera ciepłym słowem. Dziękujemy - będziemy o tym pamiętali.
Zaś wracając do tematu, szczerze, to sama jestem bardzo ciekawa, czy "Daleko jeszcze???"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz