czwartek, 11 października 2012

Cyfryzacja

Zrodziła się szczytna idea wprowadzenia polskiej biurokracji w erę nowoczesności zwanej powszechnie cyfryzacją. Połączenie online, bazy danych, elektroniczne załatwianie spraw z domowego zacisza...
Jeszcze do niedawna były to jedynie pobożne życzenia nowoczesnych petentów, ale coś się jednak zmieniło na lepsze.
No bo sami zobaczcie. Można już złożyć pita przez internet, szalenie praktyczna sprawa. To była moja pierwsza przygoda z "e-urzędem".
Kolejny znak nowych czasów objawił mi się przy wyrabianiu prawa jazdy. Co prawda to oni
(urzędnicy) mieli  dać mi znać, ale ja niecierpliwa jestem i sama telefonicznie dowiedziałam się o tym, że moje dokumenty są już w urzędzie. Mogłam od razu zrobić opłatę (puścić przelew) i wysłać jej dowód mailowo... a potem sprawdzać na stronie status mojej sprawy. I tak też dowiedziałam się, że moje prawko jest gotowe do odbioru.
Największe jednak zaskoczenie przeżyłam dzisiaj, gdy zadzwoniłam do urzędu stany cywilnego dowiedzieć się jakie muszę załatwić formalności, jakie odpisy dokumentów, gdzie i za ile żeby dokonać uznania dziecka poczętego. Okazało się, że wszelkie potrzebne dane mają w swojej bazie, miła pani od razu sprawdziła te formalności żeby się upewnić i żadnych odpisów brać nie muszę, a jedynie zaświadczenie o ciąży i dowód osobisty, no i tatusia przyprowadzi ze sobą. Od razu zapisałam się na spotkanie, data, godzina, miejsce. Od ręki. Wszystko tak przyjaźnie dla petenta, że aż to dla mnie dziwne... Mam nadzieję, że spotkanie na żywo będzie równie udane...
Mieliśmy tą urzędową sprawę załatwić dawno temu, ale jakoś tak nam nie po drodze było... Ciekawe, czy zdążymy przed rozwiązaniem.

Brak komentarzy: