czwartek, 4 lipca 2013

Łaciate szczęście - wlczymy.

Przyznam, że po dwóch dniach na nowych maściach jest poprawa. Rumień zdecydowanie ustępuje, świąd gdzieniegdzie jeszcze jest, ale nie tak drażliwy, skóra się regeneruje. Zobaczymy co będzie za trzy dni, gdy zgodnie z zaleceniami lekarza zmienię system leków. Na razie bardzo się cieszę i jestem dobrej myśli. Jest tak dobrze, że założyłam dziś bluzkę z rękawem do łokcia.
Dzięki clemastinowi wyspałam się w nocy i czuję się dziś znacznie lepiej. Trzymajcie kciuki za trwałą poprawę!!!

Brak komentarzy: