piątek, 12 kwietnia 2013

Razem

W całym codziennym zabieganiu trochę się ostatnio z moim partnerem oddaliliśmy. Ale tylko na chwilę i już wracamy. Wiadomo, ja skupiona na dziecku, on na pracy. Teraz, gdy ja również wróciłam do zawodu mamy jeszcze mniej czasu zarówno dla siebie nawzajem jak i dla siebie indywidualnie. Po powrocie do domu musimy w pierwszej kolejności zadbać o synka. Tulimy, bawimy się, potem kąpiel, kolacja i usypianie. W międzyczasie trzeba coś wrzucić na żołądek, przygotować butelki na następny dzień, sprzątnąć zabawki i cokolwiek ogarnąć w domu, bo znów wszędzie pełno piasku (z kół wózka), kuchnia zachlapana pralka pełna... Oczywiście nie zawsze da się to wszystko ogarnąć. Czasami się o to wściekam, przyznaję, ale czasami sama nie mam siły ani chęci powtarzać w kółko te same czynności. No i trudno, świat się nie zawali. Jak czasami wieczorem padamy na kanapę to w zasadzie sił nie mamy i chęci na cokolwiek, czasem nawet i rozmowę. Zdajemy sobie sprawę z tego, że taki los podziela wielu młodych rodziców. Wiemy, że to przejściowe trudności i kwestia organizacji. Wiemy, że im maluch będzie starszy tym będzie ciekawiej, dojdzie nam więcej obowiązków, ale też z czasem młodzieniec włączy się w część z nich. Będziemy mogli spędzać czas razem i czerpać z tego przyjemność. To daje mi siłę. Cieszę się, że mam u swego boku człowieka, który rozumie sytuację, nie ma pretensji i nie dokłada mi stresu. Choć ja potrafię dać mu w kość. Wspiera mnie jak może. Choć nie zawsze wszystko rozumie, czasem nie może, czasem też opada z sił i zmęczenie bierze górę, to nic. To ludzka rzecz. I tak go kocham i nie zamieniłabym na nikogo innego.Ważne żebyśmy pamiętali o tym co nas połączyło i znajdywali radość w codziennym życiu i prostych rzeczach. Jak wspólny posiłek, wspólne odpoczywanie, czy odrobina rozrywki.
Dziś czeka nas właśnie wytęskniona rozrywka!
Cieszymy się na tą perspektywę ogromnie. Rodzice spuszczeni ze smyczy - nie wiem, czy nasi znajomi są na to gotowi, bo nas nosi już, aż strach się bać co to będzie!!! Myślimy o tym obydwoje od rana!

Brak komentarzy: