wtorek, 9 sierpnia 2011

Krew

Krew.
Krew nie woda.
Krew to życie.

Stanęłam przed poważnym tematem. Nie napiszę, że przed problemem, bo nie ma się tu co zastanawiać. POTRZEBNA KREW. Dla kogoś, kogo znam, komu w jakimś stopniu zawdzięczam to, że jestem tu gdzie jestem. Teraz mogę się odwdzięczyć.
Miałam pewne obawy, bo moja atopia mogłaby przez lekarzy z centrum krwiodawstwa zostać uznana za przeszkodę dyskwalifikującą mnie jako dawcę. Zadzwoniłam jednak i zostałam wypytana tylko o dwie rzeczy, stan skóry w zgięciach łokciowych (obecnie idealny) i leki. Mogę. Skoro mogę, to pomogę.
Numer telefonu dla zainteresowanych:

22 514 60 60

Zgłosiłam się już. Klamka zapadła.
Poza tym, to teraz tak sobie myślę… Że byłam ze dwa razy postawiona w stan gotowości, gdy w mojej rodzinie były operacje, ale pierwszy raz jestem w gotowości dla zupełnie obcej (w sensie nie spokrewnionej ze mną) osoby.
Mam nadzieję, że zbierze się nas jeszcze co najmniej kilkoro.
Mam też wielką nadzieję, że ani ja ani nikt z moich bliskich nie będzie potrzebował tak cennego daru.
Trochę się boję, zawsze mam przeboje z pobieraniem krwi. Za to bezkarnie będę mogła objeść się czekoladą.

Więcej informacji o krwiodawstwie znajdziecie na stronie:



1 komentarz:

nierozważna romantyczka pisze...

Niosę się z zamiarem oddania krwi już od jakiegoś czasu, tym bardziej, że mam grupę ORh-, muszę się w końcu zebrać