Krew.
Krew nie woda.
Krew to życie.
Stanęłam przed poważnym tematem. Nie napiszę, że przed problemem, bo nie ma się tu co zastanawiać. POTRZEBNA KREW. Dla kogoś, kogo znam, komu w jakimś stopniu zawdzięczam to, że jestem tu gdzie jestem. Teraz mogę się odwdzięczyć.
Miałam pewne obawy, bo moja atopia mogłaby przez lekarzy z centrum krwiodawstwa zostać uznana za przeszkodę dyskwalifikującą mnie jako dawcę. Zadzwoniłam jednak i zostałam wypytana tylko o dwie rzeczy, stan skóry w zgięciach łokciowych (obecnie idealny) i leki. Mogę. Skoro mogę, to pomogę.
Numer telefonu dla zainteresowanych:
22 514 60 60
Zgłosiłam się już. Klamka zapadła.
Poza tym, to teraz tak sobie myślę… Że byłam ze dwa razy postawiona w stan gotowości, gdy w mojej rodzinie były operacje, ale pierwszy raz jestem w gotowości dla zupełnie obcej (w sensie nie spokrewnionej ze mną) osoby.
Mam nadzieję, że zbierze się nas jeszcze co najmniej kilkoro.
Mam też wielką nadzieję, że ani ja ani nikt z moich bliskich nie będzie potrzebował tak cennego daru.
Trochę się boję, zawsze mam przeboje z pobieraniem krwi. Za to bezkarnie będę mogła objeść się czekoladą.
Więcej informacji o krwiodawstwie znajdziecie na stronie:

1 komentarz:
Niosę się z zamiarem oddania krwi już od jakiegoś czasu, tym bardziej, że mam grupę ORh-, muszę się w końcu zebrać
Prześlij komentarz