Czułam się zawieszona w bezczynności, życzyłam sobie uwolnienia od tego męczącego stanu i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki spełniło się moje życzenie.
Rewolucja!
Z jednej strony tak wyczekiwana i wytęskniona, z drugiej budząca ogromny niepokój, o to czy się uda, czy wszystko się ułoży. Niemniej chcę, bardzo chcę tej zmiany, kroku ku nowemu, pięknemu, barwnemu życiu.
Przygotowując się do tego "nowego", muszę uporządkować "stare". I tak zakasałam rękawy i zaczęłam sprzątać. Ze zdziwieniem odkryłam czarną dziurę w komodzie. Okazało się, że magicznym sposobem mieści się tam tyle przedmiotów, że po ich wyjęciu i zredukowaniu o połowę pozostałej sterty nie da się upchnąć na powrót w to samo miejsce. Nie mniej niesamowite właściwości wykazują moje ubrania, które chyba rozmnożyły się w drodze z jednej szafy do drugiej. Cóż, chyba będę musiała przygotować nieco większą paczkę dla powodzian niż planowałam.
Tymczasem oczyszczam przestrzeń i oczyma wyobraźni widzę już inne kształty inne kolory i Ciebie (R), tutaj w naszym, wspólnie stworzonym domu. Twojej i mojej przestrzeni.
Tak więc szykuję się do tych osobistych zmian i cieszę się nimi.
1 komentarz:
jak to fajnie, ze mozesz cos zrobic i bedziesz miala z tego satysfakcje, ze to akurat robisz nie tylko dla siebie, i ze ten drogi czlowiek tez bedzie zadowolony tym co zrobilas....Chyba ja takie rzeczy pozostawie poki co tylko w marzeniach! :(
Prześlij komentarz