Symbioza. Związek idealny. Nie mylić z pasożytnictwem! Symbioza to relacja dająca dwóm gatunkom obopólną korzyść bez wykorzystywania jednej strony kosztem drugiej. Tak w ramach przypomnienia lekcji biologii, przyrody, czy co tam kto w szkole miał.
Naszła mnie taka przyrodnicza refleksja dziś, ze mój związek to taka naturalna symbioza właśnie. Kobieta, Mężczyzna, splatanie, tworzenie, budowanie… we dwoje.
Symbioza moja jest piękna, choć czasem i owszem, bywa trudna… dla obydwu stron. Wszak każde z nas ma swoje wady, problemy, urazy, a będąc w takiej bliskiej relacji nie może się to nie odbić na partnerze.
Czasami mi ciężko z tym bagażem, ale świadomie zdecydowałam się wziąć na siebie odpowiedzialność, nie tylko za siebie, ale i za niego… Gdy mi tak źle, to myślę ile serca i cierpliwości dostałam już w moich złych dniach od R. Ile wsparcia i opieki. Jak ja bym przez to przeszła bez niego? Nie mam pojęcia.
Dlatego na przekór wszystkiemu i wszystkim będę z radością trwała w tej mojej pięknej symbiozie. Bo to moje miejsce i mój człowiek. Dobrze mi tak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz