czwartek, 15 września 2011

Zawalibaba

Jakiś czas temu w Warszawskim metrze zorganizowano akcję „lewa strona wolna”. Jeśli ktoś nie wie, chodzi o to, żeby na schodach ruchomych ustawiać się po prawej stronie, a lewą zostawić dla tych osób, które się śpieszą i z chęci, czy też musu muszą po schodach ruchomych iść. Dzięki temu nie muszą przepychać się między innymi pasażerami. System zadziałał świetnie i działa w zasadzie do tej pory. Z małymi wyjątkami. Co i rusz natykam się na „lewym pasie” na starszą panią, która skutecznie blokuje swoją siwowłosą osobą całe schody. I nawet uprzejme „przepraszam panią” nie odnosi skutku, gdyż rzeczona pani jest permanentnie głucha. Ewentualnie może łypnąć złym okiem, coś zaburczeć (pewnie „you shall not pass”), ale na to, że się przemieści nie ma co liczyć.
Co ciekawe rzadko spotyka się panów starszych uparcie zagradzających drogą… Mam nadzieję, że na stare lata nie będę taką złośliwą zawalibabą.

Brak komentarzy: