czwartek, 1 lipca 2010

W jedności siła

Jako, że z moim zdrówkiem ostatnio znów nie najlepiej, a walka z chorobą i złym samopoczuciem dała mi się mocno we znaki, zajrzałam na moją „pocieszajkę”, na forum atopowe.
To niesamowite, jak nawet wirtualna obecność ludzi, którzy przeżywają te same problemy, czasem mniejsze, a czasem dramatycznie większe, błyskawicznie stawia mnie na nogi. Tu nikt nie bagatelizuje sprawy, nie gada bez sensu, nie strofuje, nie mędrkuje, nikt też się nie krępuje. Doskonale rozumiemy siebie nawzajem i to jak ogromny stres przezywamy. Wszystkie te nerwy wiążą się nie tyle z chorobą , co ze wstydem i brakiem akceptacji społecznej. Przy wszechobecnym kulcie idealnej sylwetki i idealnie gładkiej skóry wysypany atopik przeżywa gehennę. Ciężko jest wytłumaczyć nie tylko obcej, ale i bliskiej osobie co dzieję się z naszą skórą, poza tym to bardzo krępujące. Na forum atopowym piszemy o tym co nam dolega, jak z tym walczymy, bije stąd jakiś taki kojący spokój. W kilka dni atopicy przywrócili mnie do równowagi, zmobilizowali do walki i do pisania o tym co się dzieje.
I tak zaczęłam wraz z innymi łaciatymi pisać na blogu poświęconemu atopii:
http://blog.atopowe.pl/

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Podoba mi się nazwa: "łaciaty" . Brzmi swojsko i romantycznie zarazem (nawet jeśli komuś w podtekście przyjdzie na myśl poczciwa krasula). Atopik to jednaj poważnie i trochę z kosmosu.
Mama Łaciatego