Święta. Niby już po, ale, że zafundowałam sobie prezent w postaci kilku dni wolnych, to jakby były dłuższe. W lodówce zalega masa po wigilijnych zapasów, z których obawiam się, że nie skonsumuję nawet połowy... Choinka gubi kolki na potęgę, ale przynajmniej pachnie ładnie. Gorzej, że kotołak roznosi spadłe igiełki po całym domu, bo lubi leżeć pod drzewkiem. Nic to, święta to święta, niech ma je i kot.
Niby Boże Narodzenie minęło mi jak co roku, ale jednak coś się pozmieniało. W tym roku było nie tyle rodzinnie, co bardzo przyjacielsko. Owszem gro czasu spędziłam z familią, ale w tym wszystkim wciąż byli obecni Ci, którzy są mi bliscy z wyboru. To naprawdę wspaniałe uczucie móc dzielić się radością ze wspólnego spędzania czasu z tymi osobami, z którymi chcemy. Dziękuję Wam zatem Lajaki i pozostałe moje cudaki!
No a teraz mi smutnawo, bo na Nowy Rok ciut się towarzystwo rozpierzchło i tęsknię za tym szumem, godzinami rozmów, śmiechem i poczuciem, że wszystko jest tak jak być powinno. No tęsknię i już. Wracać mi tu natychmiast!!!
Niby Boże Narodzenie minęło mi jak co roku, ale jednak coś się pozmieniało. W tym roku było nie tyle rodzinnie, co bardzo przyjacielsko. Owszem gro czasu spędziłam z familią, ale w tym wszystkim wciąż byli obecni Ci, którzy są mi bliscy z wyboru. To naprawdę wspaniałe uczucie móc dzielić się radością ze wspólnego spędzania czasu z tymi osobami, z którymi chcemy. Dziękuję Wam zatem Lajaki i pozostałe moje cudaki!
No a teraz mi smutnawo, bo na Nowy Rok ciut się towarzystwo rozpierzchło i tęsknię za tym szumem, godzinami rozmów, śmiechem i poczuciem, że wszystko jest tak jak być powinno. No tęsknię i już. Wracać mi tu natychmiast!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz