piątek, 20 listopada 2009

... po drugiej stronie lustra

Jeszcze będę nad tym pracowała, bo trochę zgrzyta, ale właśnie taka treść mi dziś w duszy tkwi.



Zatopiona w ciepłym mroku
Z cieniem swym pod rękę
Delikatnie zwalniam kroku
Ciesząc się bezdzwiękiem

Gwiazdy lśnią w asfaltu lustrze
Ulice bezkresne, puste
Samotność w zaułku czeka
Zatem mijam ją z daleka

Sączy się przez palce czas
Idę jak przez mękę
Nie umiem odnaleźć nas
Jednak się nie zlęknę

Ufam, że jesteś o krok
Rozproszysz fałszywy mrok
Idąc odważnie, bez trwogi
Spotkamy się w połowie drogi

Obudzimy się przed brzaskiem
Lekko w siebie zaplątani
Ciesząc oczy słońca blaskiem
Nie będziemy nigdy sami

Brak komentarzy: