Czas moja niesamowicie szybko. Dni, tygodnie, miesiące. Zwłaszcza gdy ma się absorbujące zajęcie, a takim jest bez wątpienia opieka nad dzieckiem. Mój urlop macierzyński kończy się za kilka tygodni, choć określenie tego czasu słowem urlop jest nie adekwatne. To najbardziej wymagające zadanie na świecie, trwające 24 godziny na dobę. Mam to niebywałe szczęście, że mój syn jest bardzo grzecznym maluchem. Opatrzność uchroniła nas przed kolkami, mogłam karmić dziecko piersią, pielęgnować i dbać o mojego skarba przez te pół roku najlepiej jak umiałam. Teraz gdy maluszek ma już niemal pięć miesięcy widzę jak szybko się zmienia, już sam umie przekręcić się na boczek i na brzuszek, podnosi się na łapkach, pełza i kręci się bez przerwy. Ma już nawet zalążki 2 ząbków, poszły dolne jedyneczki i lada moment pójdą górne. Niebawem będzie siadał, raczkował, a mnie się serce kraje, że muszę wrócić do pracy. Niestety nie załapałam się na roczny urlop macierzyński. Strasznie tego żałuję, bo teraz moje dziecko rozwija się bardzo szynko i bardzo potrzebuje wsparcia, opieki i czułości mamy. Nie wiem jak to będzie za jakiś czas. Dobrze, że możemy liczyć na babcie, mam do nich pełne zaufanie i wiem, że Adaś będzie miał najlepszą opiekę pod słońcem... Ale ja i tak będę musiała przecierpieć swoje. To okrutne oddzielać matkę od dziecka w taki sposób. Żyjemy jednak w takim kraju a nie innym. Niby państwo nasze chce być pro rodzinne, każdy wyklina wyrodnych rodziców, którzy krzywdzą dzieci, media huczą o takich przypadkach i piętnują zbrodniarzy... ale to, że zmusza się rodziców do "porzucania" kilkumiesięcznych dzieci pod groźbą kar finansowych (obniżki lub zupełnego pozbawienia pensji) jest szczytem obłudy. Zazdroszczę mamom, które będą mogły opiekować się swoimi maluszkami przez rok zachowując niemal całą pensję. Swoją drogą to też krzywdzące, bo dziecko to są dodatkowe wydatki, a nasze państwo kochane w nagrodę za nowego obywatela odbiera jego rodzicom część środków do życia. Mam nadzieję, że kiedyś zmieni się to na lepsze.
Będzie mnie bolało to rozstanie, bardzo będzie bolało. Celebruję więc każdy dzień jaki mogę poświęcić memu serduszku małemu. To największa radość - widzieć te wesołe, szeroko otwarte, ciekawe świata oczka i jeszcze bezzębny uśmiech.
Będzie mnie bolało to rozstanie, bardzo będzie bolało. Celebruję więc każdy dzień jaki mogę poświęcić memu serduszku małemu. To największa radość - widzieć te wesołe, szeroko otwarte, ciekawe świata oczka i jeszcze bezzębny uśmiech.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz