wtorek, 28 czerwca 2011

Żagle!!!

Wróciłam właśnie z rejsu zorganizowanego przez  mój ukochany Klub Żeglarski Przechyły, z okazji ich 4 urodzin… Jak zawsze było genialnie, wiało mocno, więc żeglowało się świetnie. Załoga i ta stara i ta nowa zgrała się i zintegrowała idealnie, zarówno na wodzie, jak i na lądzie. O tym, że jedzenie było takie, że na samą myśl mi ślinka cieknie też muszę napomknąć. No, a dzięki sponsorom polecieliśmy praktycznie po kosztach. Pysznie było pod każdym względem.
Jak mi się teraz z powrotem na Mazury chce!!! Cierpię za biurkiem katusze nieziemskie. Tylko myśl o tym, że za niecałe 2 tygodnie znów poczuję wibracje pokładu, zapach wiatru i wody trzyma mnie przy życiu.
A tymczasem wyżyłam się na moim drugim, tematycznym blogu, który w całości poświęcony jest żeglarstwu i wszystkiemu co się z nim wiąże.

 

2 komentarze:

nierozważna romantyczka pisze...

Z racji tego, że odżyłam na blogu - komentuję hurtowo, proszę za to nie bić :) O tak, rejs był cudowny, ludzie wspaniali (chociaż na jednym ludziu się zawiodłam - spoza naszej załogi rzecz jasna), Radio Marysia nadawało cały czas na najlepszych falach! We wrześniu powtórka!

Miss Admiral pisze...

Gdyby nie to, że się znów dziś spotkamy, to zatęskniłabym się za Wami!